06.12.2013

Literatura w moim życiu

Jak na absolwentkę filologii polskiej przystało, trochę miejsca na swoim blogu muszę poświęcić literaturze - jej roli w moim życiu i ulubionym tytułom. Drugi kierunek studiów (administracja) nie był aż tak bliski mojemu sercu jak polonistyka, więc dział poświęcony interpretacjom kodeksów na pewno się u mnie nie pojawi.

Dlaczego filologia polska?
Szczerze mówiąc, najbardziej znienawidzonym przeze mnie przedmiotem w gimnazjum był właśnie język polski. Na złość nauczycielowi brałam udział w różnych olimpiadach z tego przedmiotu (i zdarzało się, że jako jedyna, w przeciwieństwie do szóstkowiczów z polskiego, przechodziłam do kolejnego etapu) ale mimo osiągnięć nie zdecydowałam się na klasę humanistyczną z jednego powodu - przez język polski którego nie znosiłam. Polubiłam go dopiero w liceum, dzięki mojej wychowawczyni - polonistce. Zafascynował mnie sposób w jaki prowadziła lekcje i opowiadała o literaturze. W lekturach szkolnych przestałam widzieć przymus, lecz literaturę równie ciekawą jak książki spoza kanonu, po które sięgałam dla własnej przyjemności. Pamiętam tę lekcję jakby to było wczoraj - w drugiej klasie liceum, na jednej z lekcji polskiego, z wielkim hukiem i skandalem zostałam przesadzona do pierwszej ławki. Bo tego było już za wiele - mojego odwracania się do ławki za mną w celu pogaduszek, pisania liścików do kilku innych osób, rozkładania na lekcjach polskiego książek do historii. Będąc już pod obstrzałem o wiele sumienniej przygotowywałam się do lekcji, bo w przypadku jakiegoś pytania do klasy bądź potrzeby zajrzenia przez nauczycielkę do naszych notatek to właśnie ja byłam akurat pod ręką. I nagle, pewnego dnia stwierdziłam, że nie będę zdawać na maturze historii ani WOS-u i że nie będę startować na studia prawnicze. Zdecydowałam się na zdawanie geografii (ze względu na fascynację działem geografii społeczno - ekonomicznej, głównie turystyką i przemysłem) i złożyłam papiery tylko na jeden kierunek: filologię polską. Nie muszę chyba pisać, jakie było zdziwienie mojego polonisty z gimnazjum, gdy będąc już studentką spotkałam go na mieście i powiedziałam mu czym się zajmuję. Cóż... los bywa przewrotny - nawet w znienawidzonym przedmiocie można nagle odkryć coś fascynującego i poświęcić mu swoją dalszą edukację. Pewna swoich uczuć co do literatury nie wyobrażałam sobie studiowania czegoś innego. Oczywiście niejednokrotnie dopadała mnie chęć, by również zrealizować marzenia o studiach prawniczych. Jednak nie chciałam poświęcać kolejnych całych 5 lat (+ aplikacji) na drugi kierunek, dlatego zdecydowałam się na administrację.

Czym jest dla mnie literatura?
Nieodłączną częścią mojego życia :) Czytać uwielbiałam zawsze, jako uczennica szkoły podstawowej i gimnazjum czytałam głównie kryminały dla nastolatków. Później zaczęły się poważniejsze tematy. Wyjeżdżając na wakacje czy na weekend zawsze zabieram ze sobą jakąś książkę - nawet wtedy, gdy i tak z góry wiem, że nie będę miała czasu czytać. Książki bardzo mnie wciągają, jestem typem przeżywającym losy bohaterów, często wyłączam się od swoich problemów na rzecz fabuły powieści. Sądzę, że każdy, niezależnie od wieku, upodobań i temperamentu znajdzie odpowiednią dla siebie literaturę - księgarnie i biblioteki dają ogromny wybór jeśli chodzi o tematykę.

Co najchętniej czytam?
Moim ulubionym pisarzem jest Carlos Ruiz Zafon. Zaczęło się od Cienia wiatru - powieści, którą otrzymałam jako nagrodę wyróżnienie w konkursie na najlepsze opowiadanie. Przeczytałam książkę i zafascynowałam się jeszcze bardziej literaturą a także niesamowitym opisem Barcelony. Z niecierpliwością czekałam na kolejne powieści tego autora, a jego twórczości poświęciłam część mojej pracy magisterskiej. Drugie miejsce wśród moich ulubionych pisarzy zajmuje Juan Gomez Jurado za - moim zdaniem - rewelacyjną książkę Szpieg Boga. Ostrzegam - dla ludzi o mocniejszych nerwach. Jeśli chodzi o polską literaturę to do moich ulubieńców zalicza się Bolesław Prus (tak, głównie za Lalkę - ta książka zainspirowała moją mamę podczas wyboru imienia dla mnie ;) ) i Marek Hłasko. Nie gardzę też książkami Wojciecha Cejrowskiego i Beaty Pawlikowskiej.

3 komentarze:

  1. Moim ulubiony pisarzem jest Paulo Coelho. Jest naprawdę świetny. Tak bardzo się od niego uzależniłam, że nawet czytam jego bloga :)

    I-am-Journalist.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś lubowałam się w jego twórczości, jednak z czasem mi przeszło. Ale widzę, że u Ciebie ogromna pasja skoro jego bloga podczytujesz. Ja mam podobnie z Zafonem - oprócz tego, że wykupuję wszystkie jego książki, to jeszcze przeglądam jego strony, strony o nim, strony o jego twórczości etc. ;)
      Moja mama się śmieje, że przypominam dzieci wpadające w potterromanię, z tym że obiektem mojej mani są książki Zafona - jak wiem że coś jego autorstwa ma wyjść to z wyprzedzeniem zamawiam pozycję w księgarni :D

      Usuń
  2. Widzę, że łączy nas niespełnione marzenie o prawie :)

    OdpowiedzUsuń

Raczej nie biorę udziału w żadnych konkursach i rozdaniach, więc jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - po prostu zostaw w komentarzu link do swojego bloga, nie rozpisuj się co mogę dostać. Z miłą chęcią odwiedzę Cię bez tego ;)